Rano odrazu gdy wstałam usłyszałam dźwięk mojego telefonu.
Nowa wiadomość.
Wpadniesz na chwilę?-Er.
-Po co?-odpisałam zaskoczona.
-Chciałem ci coś pokazać.
-Zaraz będę.-powiedziałam i postanowiłam już nie bronić się przed uczuciem do niego jednak i tak miałam wątpliwości.Ubrałam coś na siebie i weszłam do jego mieszkania gdzie zobaczyłam przekonski,alkohol ,jakieś napisy jakby na impreze.
Sam to zrobiłes?-spytałam go a on dlugo nie odpowiadal.
Clara wczoraj przyszła późno i mi pomogła.
-"clara" to jasne,że to wszystko pewnie jej pomysł.Wkońcu ona jest taka idealna!-powiedziałam i już miałam wyjść,ale zatrzymał mnie.
Pusc mnie!-powiedziałam wkurzona.
Matylda!To moja koleżanka nikt więcej!-powiedział smutny.
To może zaproponuj jej związek bo swietnie do siebie pasujecie!
-Oh nie bądź zazdrosna!
-Haha zazdrosna?Jestem zła!Najpierw podrywasz mnie a później inne!
-Po pierwsze żadnej nie podrywam a jak chcesz to moge ci to udowodnić.
-Ciekawe jak?!-powiedziałam przez żart.
Jak się zgodzisz to ci udowodnie.
-A jak nie?
-To i tak nie dam ci spokoju.
,-Ciekawe jak?!
-A zakradne się przez okno do ciebie!-powiedział a ja się przestraszyłam.
Żartuje!-powiedział nagle jednak ja prawie się rozpłakałam.
Matylda!-wolał za mna a ja byłam już na przedpokoju.
Wiem,że masz przykre przeżycia i przepraszam,że tak nalegałem na coś.-powiedział i przytulił mnie do siebie.
Przepraszam.
-Nie masz za co.
-Mam.W sumie jestes moim jedynym przyjacielem i nie chce tego psuć.
-Myślalem,że kims więcej,ale ciesze się,że chociaż nim mogę byc jednak nie ukrywam,że ja chciałbym czegoś więcej.Chciałbym być...
-Ja narazie nie.-powiedziałam choć sama już niewiedziałam czy to była prawda,że chce żyć samotnie.
Jeszcze o tym porozmawiamy.Przyjdziesz dzis?-Powiedział i spytał Ervin.
-Na chwilę mogę.
-A może na dłuższą chwilę?
-Czyli?
-No bawimy się do rana.
-Jak dam rade.
-Napewno nie zasniesz.
-No dobrze to o 20?
-Tak.-powiedział a ja postanowiłam cos sobie ugotować i znaleźć coś imprezowego gdy do moich drzwi znów zadzwonił Ervin
I jak przygotowania?-spytał.
No jeszcze trwają.
-A u mnie już wszystko gotowe.-powiedział zadowolony.
Czemu jestes tak wcześnie?-spytałam.
Wiesz nudno trochę jest a w sumie z tobą fajnie spędza się czas.
-W sumie?Żartujesz!-powiedziałam rozbawiona sytuacją.
Żartuje!W sumie to z tobą tylko najlepiej spędza mi się czas.
-No to fajnie.Ervin?
-Tak?
-Ile tam będzie ludzi?
-Trochę będzie.
-To może nie przyjdę w końcu ja to będę tam najmłodsza i brzydsza.
-To cię wyróżni.Po za tym to moja impreza i cię zaprosiłem.Dla mnie.jesteś najpiękniejsza na Świecie.
-No racja.Dzięki to miłe.-powiedziałam zawstydzona.
-W czym idziesz?-spytał wesoło a ja mu pokazałam niechętnie.
-no ładnie ładnie.Widzisz.-Powiedział i popatrzył na mnie swoim kuszacym mnie wciąż wzrokiem jednak wolałam uważać na to co czuje.
A ty masz zamiar tak czekać tu?-spytałam.
Przeszkadzam ci?Ja tak boski chlopak.-powiedział a ja aż się zaśmiałam.
Nie,ale może masz coś jednak to zrobienia.
-Nie mam.Mogę ci pomóc?
-W czym?
-Dopilnować ubrań jak będziesz się kąpać.
-W sumie ok.-Powiedziałam i pomyślałam,że to dobry pomysł jednak niewiedziałam jeszcze jakiego psikusa chciał mi zrobić.
Gdy wychodziłam z łazienki Zauważyłam brak moich ubrań,ale miałam recznik więc zakrylałam się nim.
Trzeba było mnie zawołałać.Ja tu pilnuje takich ciekawych ubrań.-stwierdził Ervin.
Fajny kawał,ale bielizne mogłeś zostawić.-powiedziałam i związałam ręcznik w pasie.
No wiem to było szczeniackie.-powiedział i patrzył na mnie gdy ja zbierałam swoje ciuchy z łóżka i wtedy nagle poczułam jego reke na biodrze i nie rozumiałam po co to zrobił aż nagle ,gdy się do niego odwróciłam mój ręcznik spadł i przez chwilę widział mnie nago.Oczywiście założyłam ręcznik,ale on był szybszy i już był przy mnie gdy to zrobiłam i zaczął mnie namiętnie całować po czym znowu próbował zdjąć ze mnie to co bylo(rzecznik) gdy już to zrobił uniósł mnie i położył na moim łóżku.
Jestes taka piękna.-powiedział po czym zaczął jeździć ręką po moim ciele a ja odleciałam na chwilę co pozwoliło mu na więcej i nagle jego ręce powędrowały na sam środek gdzie później zostały zastąpione przez jego gorące jak usta słońce.Było mi tak przyjemnie,że chciałam pozwolić mu na wszystko jednak gdy on już był gotowy to we mnie pojawił się jakiś opór.
Coś nie tak?-spytał.
Poprostu już i tak dziś wiele się stało.
Ja naprawdę cie nie skrzywdze.Obiecuje.-powiedział i znowu mnie pocalował nie pozwalając wykonać mi żadnego ruchu po czym nagle poczułam,że zbliżył się do mnie jak nigdy przed tem i już po chwili był nagi a ja poczułam dziwne ukucie.
Aua!-krzyknęłam a on mnie pocalował i nagle zaczęłam czuć coraz większy ból który nagle gdzieś zniknął gdy pojawiła sie biała rozkosz.Przez chwilę czułam się jak w niebie.Po wszystkim wciąż bylam w szoku i miałam wątpliwości czy dobrze zrobiłam,ale widziałam za to,że Ervin aż rozpłomienił sie na twarzy przez kilka sekund.Gdy chciałam wstać to on nie chciał mi na to pozwolić i próbował mnie zatrzymać przy sobie.
Ervin a co z imprezą?
-Jeszcze mamy godzinę.-powiedział leniwie.
No tak.-powiedziałam a on mnie przytulił po czym jego usta znów połączyły się z moimi.Nagle poczułam jak bierze moją rękę i łączy ze swoją.
Teraz jestes już moja dziewczyna?-spytał całując mnie.
Może.
-Hm a może to powtórzymy?
-Nie dam już rady.
-Dobrze.-powiedział i zaczął mnie całować.
Czas mijał nam bardzo dobrze jednak nadszedł moment gdy trzeba było wstać i ubrać się.
A ja to zapnę.-powiedział gdy zauważył mój tylny zamek.
-Dzięki powiedziałam a on pocalował moje ramie i kierował się ku szyi jednak nagle przyniósł swoje usta na moja twarz.
Obiecuje ci,że będziesz ze mna szczęśliwa.-powiedział a ja tylko się uśmiechnęłam i poszłam z nim do niego gdzie już po chwili schodzili się pierwsi goście i Clara którą udało mi się zignorować mimo tego,że pewnie wyglądała świetnie i sexsownie.
Ervin!-krzyknęła i przytuliła go.
Aż tak się stęskniłaś?-spytał wesoło a ja poczułam żal.
Co to za życie bez ciebie.-powiedziała niby żartując i popatrzyła na mnie z niekrytą wyższością a Ervin zachowywał się przy niej jakbym nieistniała gdy nagle wziął mnie za rękę co mnie zaskoczyło.
Super,że jesteś,ale muszę poznać Matylde z innymi.-powiedział i zaprowadził mnie do kuchni.
I jak ci się podoba impreza?-spytał mnie.
Mnóstwo ludzi.
-To tylko 1/4 moich znajomych.-powiedział i zaczął mnie całować ,gdy do kuchni weszła clara.
Widzieliście może taki zielony napój bo nigdzie go nie ma?-spytała zdenerwowana.
Tam jest.-powiedział Ervin i znów popatrzył mi w oczy.
A jak tam zabawa?-spytała Clara
Zaraz przyjdziemy.Musimy porozmawiać-powiedział Ervin a ona wyszła machając swoim tyłkiem.On jednak posadził mnie na stole i znów zaczął całować.
Może chodźmy już.-stwierdziłam.
No dobrze.-odpowiedział po czym wrócilismy do salonu gdzie wszyscy bawili się w najlepsze.Nagle jakiś kolega zaczepił Ervina a ja postanowiłam iść do kuchni gdzie jest spokojniej.Zobaczyłam tam Clare i już miałam iść,gdy mnie zatrzymała.
Odwal się od Ervina!-wykrzyknęła mi w twarz.
Uspokoj się!
-Rozumiesz,że to ja z nim mamy być razem?Na co ty liczysz?!Wygladasz jak z pod mostu!-powiedziała a mi było przykro.
Wiem.
-Aha a wiesz ,że byliśmy razem?!Pochwalił ci się wogóle,że jeszcze kilka miesięcy temu...
-Wiesz co skończ!Wygrałaś!-powiedziałam i wyszłam z mieszkania Ervina.Jak on mógł nie powiedzieć mi o tym?!Ja głupia myślałam ,że Ona to naprawdę była tylko jego koleżanką.
Zdjęłam te imprezowe ciuchy i włożyłam normalne ,gdy nagle usłyszałam dzwonek do drzwi a na mój telefon przyszla kolejna wiadomość od Ervina jednak ja nie miałam ochoty z nim rozmawiać.Następnego dnia wstałam późno i chciałam zrobić sobie śniadanie ,ale skończył mi sie chleb.Ubralam kurtkę i poszłam do piekarni i gdy wrócilam przed moim mieszkaniem stał Ervin.
Czemu nie odpowiadadasz?!Martwiłem sie!-powiedział zdenerwowany a ja bez słowa otworzyłam drzwi i gdy chciałam je zamknąć on wepchnął swoją nogę przed nije.
Jestes zła na mnie?Dlaczego?!-powiedział oburzony i trzasnął drzwiami.
Bo dowiedziałam się wczoraj ciekawych rzeczy.
-Jakich?
-Ze byłeś z Clara,że ona wciąż chce z tobą być.
-Nie chciałem ci mówić bo wiedziałem,że tak.zareagujesz.Jak to ona chce ze mną być?!
-Sama mi to powiedziała.
-Ale ja i tak chce być tylko z tobą.-powiedział co mnie zdenerwowało.
Mogłeś powiedziec prawde!
-A widzisz jak reagujesz?!Bałem się!Nie chce cię stracić.-powiedział i pocalowal mnie namiętnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz